XXXV SŚKOiW – Moto Show

0

Jeśli podczas skierniewickiego święta nie interesowały Was stragany z „mydłem i powidłem”, a mieliście natomiast ochotę na zapach świeżo spalonej benzyny, to w tym roku była okazja, by ową ochotę zaspokoić. Jedną z imprez towarzyszących tegorocznemu ŚKOiW było Moto Show, ulokowane na stadionie przy ulicy Pomologicznej.

Można było zapoznać się z nowymi autami takich marek jak Honda, Opel czy Kia. Osobiście nie pałam sympatią do nowych aut. Mimo to muszę szczerze przyznać, że kilka propozycji zwróciło moją uwagę. Na stoisku firmy Kia pozytywne wrażenie wywarł na mnie model Optima, czyli zgrabna i ładnie wykonana limuzyna o dość sportowym wyglądzie. Na stoisku Opla oko przykuwała nowa Astra GTC oraz obecne wcielenie legendy amerykańskich aut typu „muscle”, czyli Chevrolet Camaro, który sprawiał wrażenie, że w 95% został wykonany z plastiku. Dziwił mnie brak ekspozycji Fiata, a przecież U-Car, lokalny dealer Fiata, jest obecny w Skierniewicach co najmniej od 15 lat.

Jeśli natomiast tak jak ja lubujesz się w pojazdach starszych oraz zindywidualizowanych przez właścicieli, również znalazłeś coś dla siebie. Motoryzacyjne dinozaury reprezentował duet Forda Mustanga z lat 60 i Syreny 105 poddanych pełnej renowacji. Pojawili się również przedstawiciele szkoły tuningu typu cult style, czyli modyfikacji delikatnych, zgodnych z epoką i najlepiej z wykorzystaniem podzespołów firmowanych logiem producenta lub jego nadwornych tunerów. Dewizą tego stylu jest również „dobre koło i gleba”, co po prostu oznacza ubranie auta w odpowiednie felgi i niskie zawieszenie. I tymi słowami idealnie można opisać Audi A4, które zostało ostro zbliżone do ziemi, a w nadkolach skrywało felgi rodem z Mercedesa SLR. Przypuszczam, że w owym aucie zamontowano airride, czyli system zawieszenia pneumatycznego pozwalającego na jak największe zbliżenie auta do ziemi. Obok zaparkował VW Corrado z kultową jednostką VR6. Kolejne Audi, tym razem A3, pokryto ciekawym zielonym matowym lakierem. Był też model 80, również w podobnym stylu, a miłośnicy „japońców” mogli nacieszyć oko krwistoczerwoną Hondą CRX z szeroko zakreślonymi modyfikacjami pod kątem „latania” po torze wyścigowym. Po pewnym czasie na płytę boiska zawitali również rajdowcy, ponieważ w dniu dzisiejszym odbywała się także kolejna runda rajdu Skierniewic. No i znalazłem wśród nich kilka swoich ulubionych pojazdów, czyli naszych polskich Maluchów.

Ogółem nie była to oszałamiająca pod kątem atrakcji lub frekwencji impreza. Dobrze jednak, że takie pokazy mają miejsce i można spotkać się z osobami, które dzielą pasję do czterech kółek.

Aron Kołodziejski

Podziel się

O autorze

Comments are closed.